sobota, 27 kwietnia 2013

Cz. 2 :* - Zaczynam nowe życie .

Nie wiem jak to wytrzymam ... Ale chce spełnić swoje marzenia.
....
Resztę wczorajszego dnia spędziłam na żegnaniu się z Bliskimi. Miałam małe wątpliwości co do tego czy na pewno chce zostawiać tutaj to wszystko, ale w końcu Londyn był moim marzeniem. Po wszystkich pożegnaniach wróciłam do domu , gdzie nie musiałam długo czekać na reszte rodziny . Po kolacji , od razu się położyłam i nie wiedząc kiedy zasnęłam.
*Następny dzień*
" Ogień, chłopak w masce , porozbijane szkło i ... " Otworzyłam szeroko oczy , i przetarłam ręką czoło. "To tylko sen !" Pomyślałam i podniosłam się lekko na łokciach. Promienie słońca podały na moją pościel, i mimo ich mocy przez ciało przeszedł mnie chłodny powiew wiatru. Rozejrzałam się po pokoju mocniej opatulając się kołdrą. W rogu pokoju zobaczyłam moje walizki, A kolo nich wielką tace z przygotowanym dla mnie śniadaniem. Na sam widok zaburczało mi w brzuchu. Niesfornie wyciągnęłam nogę z pod kołdry i postawiłam ją na podłodze.
-Zimnoo- Powiedziałam smutno. szybko odwinęłam z grubej pościeli i pędem podbiegłam do rogu mojego pokoju. Złapałam w swoje ręce tace z przysmakami i migiem wróciłam do ciepłego łóżka. Położyłam sie wygodnie, i wzięłam w dłonie biały skrawek papieru leżący obok moich ulubionych kanapek. Otworzyłam złożoną na pół kartkę i zaczęłam czytać :

" Przepraszam cie kochanie że nie mogłem zostać z tobą aż do wyjazdu ,ale zostałem wezwany do firmy . Zostawiłem ci samochód Belli. Chciał bym też życzyć ci żebyś się dobrze bawiła w Londynie i wracała jak najszybciej do nas. Pamiętałem że nie zamówiłaś jeszcze biletów ,więc sam ci je kupiłem . Powodzenia i smacznego :) Tata xoxo "

- Taak ! - Krzyknęłam na cały dom. W duchu dziękowałam Ojcu za to że robi dla mnie tak wiele , mimo że często nie ma go w domu . Zaczęłam nerwowo szukać biletu po całej tacy , kiedy wreszcie podniosłam talerz zobaczyłam małą kopertę. Rozerwałam jej rogi i wyjęłam ze środka Bilet  na miejsce w pierwszej klasie. Zaczęłam skakać z Radości i turlać się po podłodze jak szalona. Kiedy moje emocje już opadły, położyłam się z powrotem na łóżku i zaczęłam jeść śniadanie , oraz oglądać głupie bajki na programach dla dzieci. Dużo rozmyślałam o tym locie i o zamieszkaniu w Londynie . Mój samolot startował za 3 godziny , a ja z każdą minutą miałam coraz więcej zmartwień . Po posiłku poszłam wziąć zimny prysznic i postanowiłam sie umalować . Czas leciał nie ubłaganie szybko . Nie zwlekałam długo z ubraniem się i w mgnieniu Oka zdejmowałam z siebie piżame . Ubrałam wcześniej przygotowane rzeczy , po czym zaczęłam znosić z mojego pokoju wielkie walizki. Przyznam się były ciężkie i nie było ich mało, ale nie było z tym większego problemu . Najgorszym okazało się wpakowywanie ich do samochodu. Po męczącej walce z Walizkami miałam jeszcze całą godzinę. Jednak jest rozpoczęcie wakacji i ze strachu o korki, postanowiłam wyruszyć wcześniej. Zamknęłam szczelnie dom i wsiadłam do Auta. Droga na lotnisko była o wiele krótsza niż się spodziewałam i na miejscu byłam juz 20 minut przed. Z przeniesieniem bagaży pomógł mi jakiś chłopak . Uprzejmie mu podziękowałam i nie wiadomo kiedy zaczęliśmy rozmawiać . Josh był na prawdę fajnym chłopakiem, dobrze sie z nim gadało, bo na prawdę potrafił rozmawiać na wszelkie tematy.
- Pasażerowie lotu 669, Proszeni do wejścia numer 14 . - Usłyszałam ciepły głos wydobywający się z głośników.

- Musze już iść. - Powiedział Josh. - Mam Teraz Samolot - odparł i słodko się uśmiechnął .
- Zaraz , zaraz . Lecisz tym samolotem . ? - spytałam zdziwiona . Chłopak pokiwał twierdząco głową z nic nie rozumiejącym wyrazem twarzy.
- Nie rozumiesz .? - potrząsnęłam chłopakiem. - ja lecę tym samym samolotem. - zachichotałam.
- Jak to .? ...znaczy ,to świetnie. ! - ucieszył sie chłopak.
- Ostatnie wezwanie pasażerów lotu 669. Lot 669 . - usłyszeliśmy kolejny raz miły głos dochodzący z Głośników.
- Chodź pomogę ci z bagażami- powiedział z uśmiechem i chwycił jedną z moich walizek.
- A twoje .? - Spytałam łapiąc resztę swoich rzeczy .
- moje Walizki są w już w środku - odpowiedział. Podaliśmy 2 bilety stewardessie ona zaprowadziła nas na nasze miejsca . Jak sie okazało siedzieliśmy koło siebie , więc lot zapowiadał się na prawdę ciekawie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz